Odmiany konopi, po których nie dopada „gastro”
Dynamicznie rozwijający się rynek konopi, nieustannie poszukujący nowych rozwiązań, pracuje nad stworzeniem odmiany konopi, która nie powoduje tak zwanej „gastrofazy”.
Rynek konopi, zwłaszcza w krajach, w których marihuana jest już legalna, to dziś potężny biznes, zdolny przynieść spore zyski każdemu, kto wejdzie w niego w odpowiednim momencie. A teraz wyobraź sobie połączenie tego z wartym miliardy dolarów rynkiem diet i produktów odchudzających. Właśnie na takim połączeniu chce zbudować swój sukces pewna przedsiębiorczyni.
Z badań prowadzonych przez firmę GW Pharmaceuticals wynika, że kannabinoid THCV może hamować apetyt. Choć w wielu odmianach został on niemal całkowicie wyeliminowany, wciąż istnieją szczepy, które go zawierają. Bethenny Frankel, założycielka i mózg stojący za marką niskokalorycznych drinków „Skinnygirl”, ma nadzieję wykorzystać tę właściwość i wprowadzić na rynek własną odmianę marihuany, która ucina „munchies” i tłumi głód, w regionach, gdzie konopie są już legalne.
Trzeba przyznać, że jej zmysł biznesowy i umiejętność dostrzeżenia luki na rynku robią wrażenie. Pytanie tylko, czy taki projekt faktycznie da się zrealizować. Owszem, czyste THCV może wpływać na zmniejszenie apetytu, ale mówimy tu o substancji wyizolowanej. Konopie to niezwykle złożona roślina, zawierająca setki związków, które wzajemnie na siebie oddziałują. To, co w teorii robi THCV, może wyglądać zupełnie inaczej, gdy wejdzie w grę stary, dobry THC.
Tak czy inaczej, wszystko wskazuje na to, że „odchudzająca marihuana” to nisza w branży, która już startuje – niezależnie od tego, czy będzie faktycznie działać, czy nie. Warto więc trzymać rękę na pulsie… i mieć pod ręką szczyptę zdrowego sceptycyzmu.
Jeśli masz ochotę samodzielnie zrobić małe „badania” na ten temat, szukaj odmian o wysokiej zawartości THCV. Do szczepów marihuany, o których wiadomo, że zawierają co najmniej zauważalne ilości THCV, należą Blue Dream, Durban Poison, XJ-13 oraz Doug’s Varin. Nie wiemy, na ile ich profil kannabinoidowy zmienił się wraz z dalszą selektywną hodowlą pod kątem mocy, ale to całkiem niezły punkt wyjścia!
